02 February 2010

 
wrzut świąteczno sentymentalny....

 
Marcinek i jego bałwan okienny

 
  
Tata i Mama 

 
  
była podróż sentymentalna...w Wigilię Bożego Narodzenia....pogoda była świetna i światło kładło się nisko...
Solisko szumiało....i było tak....no właśnie tego nie potrafię opisać.....tęsknię za górami..

 
  
  
  
  
  
  
brix po kąpieli 

 
  
  
były sobie Święta :)

 
  
 
  
  
  
w któryś dzień Świąteczny znalazłam u Cioci stare płyty i adapter....
siedziałam i sluchałam...mama zdrzemnęła się przy tej muzyce..... :)

 
  
  
do późna śpiewanie przebojów z młodości taty... :)
  
kocham kluski z makiem.....od kiedy pamiętam...

 
w warszawie też zrobiliśmy sobie z Rafałem wigilię.....:)



25 December 2009





był dom w górach....potem becva..bialystok i w-wa ....wpadło kilka klatek ... a dziś jest Wigilia...a właściwie już Boże Narodzenie....jestem znów w górach i wieje halny....niezwykle silny jak na tą porę roku.....jest jesiennie i ciepło....a może wiosennie?...sama nie wiem...wiem tylko , że kocham ten halny tutaj....














bo każdy czasem robi nudne zdjęcia....


Maga mnie zrobiła....


dom zły polecam całą sobą....a ta klatka po skanowaniu jakoś z filmem się skojarzyła....czechy.


a w domu była rodzinna impreza, dziadek skończył 88 lat ....robiłam jakieś zdjęcia....ale jedna rolka się zgubiła ...... 
 
solenizant.... ;)


Babcia...

...koniec...


30 November 2009

 
długa jest jesień w Warszawie w tym roku ...